Jak zarabiać na domu z bali? Apartamenty z bali & SPA – wywiad z Anną Dziejba cz. 2

Jak wybudować apartamenty z bali i połączyć biznes z własnym wymarzonym domem? Anna Dziejba – właścicielka Dziejba Leśne Apartamenty & Spa dzieli się z nami swoim doświadczeniem udzielając wywiadu, który miałem przyjemność przeprowadzić. Zapraszam na drugą część wywiadu.

Jeśli nie masz ochoty oglądać video poniżej znajdziesz pełną transkrypcję tekstu

Kontynuacja części pierwszej która dostępna jest tutaj

Ania: Ten dom, tak jak wspomniałam, jest dosyć spory, więc nie jest to standardowa realizacja. Jest podziemie, parter i pierwsze piętro. W podziemiu mamy SPA. Jest tam 140 metrów. Samo SPA ma około 90 metrów. Oprócz tego jest pokój do rekreacji, pokój do fizjoterapii i nasza spiżarnia na domowe przetwory i nasza kanciapa na sprzęty sportowe, bo z mężem uprawiamy ich dużo, więc musieliśmy sobie też takie pomieszczenie przygotować.

To było bardzo ważne. Już na etapie projektowania zwróciłam na to uwagę projektantom, że warto te wszystkie rzeczy przemyśleć wcześniej. Oczywiście w praniu wychodzi dużo rzeczy. Zmienialiśmy, ale ostatecznie tak wygląda podziemie. Na parterze jest nasza część, czyli apartament 140 metrowy, który ma oddzielnie część sypialnianą, która jest podniesiona wyżej w tamtej części domu i tutaj salon, kuchnia, kominek, przedpokój.

Ekskluzywne apartamenty z bali

Aktualnie jest to część nasza. Docelowo bierzemy pod uwagę wynajem dla powiedzmy wymagającego klienta, który lubi wygodę. Wczoraj nie powiedziałam, a dzisiaj mi się przypomniało, że przecież jeszcze mamy do dyspozycji piękny, wielki taras. Nie pamiętam ile on ma, ale na pewno ponad 100 metrów, na którym już wszystko jest pociągnięte do jacuzzi wewnętrznego. Jacuzzi z takim widokiem to było moje marzenie. Od zawsze miałam ochotę wypić szampana z bąbelkami i przegryźć truskawkami w tej konkretnej lokalizacji.

Mamy nadzieję, że na wiosnę, jak tylko śniegi zejdą, to już sobie będziemy to wszystko podłączać, o ile też finanse nam pozwolą, bo trochę się przyblokowaliśmy w tym temacie. Piętro wyżej mamy dokładnie takie same przestrzenie przygotowane na wynajem. To jest 5 apartamentów wielkości od 12 m2 – czyli taka typowa dwójka hotelowa – do 35 m2 studio dla rodziny. Kiedyś ktoś zwrócił mi uwagę, że pięcioosobowe rodziny w Polsce też są i powinniśmy wziąć pod uwagę. W wielu hotelach nie ma dla takich rodzin odpowiednich lokalizacji, pokoi, apartamentów, więc wzięłam do pod uwagę i mamy nawet możliwość przyjęcia 6 osób w tym apartamencie. Ostatnio był dwie rodziny razem.

Apartamenty z bali na wynajem

Sławek: Uściślając, każdy apartament jest niezależny. Każdy ma łazienkę, każdy ma kuchenkę.

A: Tak. Jak się okazuję trafiliśmy idealnie, bo teraz wszyscy takich szukają bardziej niż kilka lat temu, ale wyszłam z założenia, że jak się podróżuje – a sami dużo podróżujemy – to fajnie jest mieć wszystko pod ręką i nie musieć rano jechać do knajpy na śniadanie. Fajnie jest móc sobie zjeść na balkonie, który każdy z naszych apartamentów niemalże go posiada z pięknym widokiem. Czy latem, czy zimą. Zimą z kocykiem. Rok z hakiem teraz tu mieszkamy.

S: Tak szybko się wprowadziliście, kiedy jeszcze tutaj nic nie było.

A: Po pierwsze bardzo chcieliśmy, bo mieszkałam tu przez ponad 30 lat i finalnie bardzo chciałam tu wrócić. Też bym siebie o to nie podejrzewała 20 lat temu. Myślałam, że będę odwiedzać rodziców i będzie to dla mnie zupełnie satysfakcjonujące. Jak się okazuje nie. To jest nasze miejsce na ziemi. Mój mąż jest z Augustowa, więc on ma swoje miejsce na ziemi też tam. Fajnie nam się udało, że mamy z jednej strony możliwość pomieszkania w przepięknych górskim uzdrowisku, a z drugiej strony, jak tylko możemy, wybywamy do Augustowa.

S: Wspomniałaś o takiej bardzo kluczowej rzeczy, że doradztwo po stronie wszystkich, którzy są po drodze, jest szalenie ważne i uratowało Cię w wielu sytuacjach.

Budowa domu z bali samodzielnie czy z architektem?

A: Tak. Wspominałam, że ta budowa zaczęła się dzięki temu, że mieliśmy wspaniałych, bardzo kompetentnych architektów. Domyślam się, że dokumenty były złożone bezbłędnie, bez jakichkolwiek uzupełnień, więc bardzo szybko to pozwolenie na budowę dostaliśmy. Musieliśmy zmienić rok rozpoczęcia inwestycji.

To było szalone, a w związku z tym tempo, w jakim to się wszystko działo, było zaskakujące nie tylko dla nas samych, ale też dla ekip. Fajnie jest mieć ekipy, z którymi się człowiek polubi, z którymi człowiek współpracuje, a nie wydaje im polecenia, bo w wielu przypadkach ich uwagi przed montażem, przed robotą były bardzo cenne i dzięki nim uniknęliśmy wielu błędów.

Jacuzzi w domu z bali

Wyjdzie pewnie w praniu, że wielu nie uniknęliśmy, bo o czymś nie pomyślałam. Wczoraj dawałam taki śmieszny przykład z tym jacuzzi. Gdyby ekipa, która robiła fundamenty nie zwróciłaby mi wcześniej uwagi, to byśmy nie mieli pewnie tego jacuzzi. Hotelowe jacuzzi, które mamy na dole trzeba zamawiać najlepiej 3-4 miesiące wcześniej. Ja miałam wybrane, więc na moje czekało się 3 miesiące. Musiałam wziąć w związku z tym identyczne, tylko z obudową ogrodową, bo tylko takie było. Bogu dzięki, że w takim kolorze, bo chciałam, żeby było białe. Mielibyśmy inny, bo zalewana płyta była może 3 tygodnie później.

S: Płyta od fundamentu, strop i wtedy nie dałoby się wnieść.

A: I koniec. Nie wpadłabym na to. Za dużo się tu działo, za szybko. Wtedy już dom budował się z bali i tam jeździłam. Pamiętam taki dzień, że przyjechaliśmy z mężem zobaczyć, to 4 bale były już poukładane i załamka. Myśleliśmy, że nie ma szans, żebyśmy się zmieścili w tej sypialni. Dokąd nie jest wybudowane do góry, to wygląda jak jakieś mikro.

S: Jeszcze na tej przestrzeni, która jest dookoła.

Problemy w trakcie budowy apartamentów z bali

A: Tak. Ale jest dobrze. W trakcie budowy kilkukrotnie przeprojektowywali detale projektu z architektami. Zniknęła garderoba dla mnie. Było to zbyt trudne, żeby zrobić to z bali. Dzięki czemu mamy większą łazienkę i super, bo miała być tylko wanna, a mamy wannę i prysznic. Mąż chciał prysznic, więc domyślam się, że byłby tylko prysznic. Trzeba się nastawić na budowie, żeby nie wykończyć się nerwowo i podchodzić do wszystkiego z uśmiechem. Trzeba się nastawić również na to, że budowa płynie i nie należy jej na siłę zawracać.

S: Przy takiej ilości fachowców, ludzi, którzy uczestniczą w tym jakieś zmiany zawsze będą.

Ekipa do budowy domu z bali

A: Tak, cały czas będą. Pozytywnie patrząc okazało się, że wiele z tych rozwiązań, które panowie mi podpowiedzieli, były lepsze niż te, które planowaliśmy. W końcu oni się znają. Każdy z fachowców zna się na swoim wycinku. Najlepiej jest jakby jeszcze się znali, lub też poznali i współpracowali. Nie ma trudniejszego jak ekipy, które wzajemnie sobie robią na złość. A tak jest. Jest i było. U nas tak nie było. A jak widziałam napięcia między teamami – a były – to starałam się je łagodzić. Wspomniałam już o tym, że kobiecie może być tu łatwiej. Trudno jest prowadzić budowę znienacka, nagle to na mnie spadło, miał to mąż robić, ale u niego był duży sezon w tamtym czasie i nie mógł. Było trudno.

Nie rozumiałam w ogóle co do mnie się mówi. Dla mnie to była chińszczyzna. Wszystko musiałam Googlować, sprawdzać, czytać, rozumieć o co im chodzi. Natomiast myślę, że teraz śmiało mogłabym poprowadzić drugą budowę. Nawet panowie zapytali, która to już moja budowa. Pierwsza. Jestem dociekliwa, to na pewno. Może to irytować ekipy, ale starałam się zadawać te pytania tak, żeby im nie przeszkadzać, żeby zrozumieć dokąd jedziemy, dokąd płyniemy. To też jest takie charakterystyczne, jak każdy team jest odpowiedzialny za swoją robotę, a ja musiałam to zebrać w całość.

Docelowo to było 37 osób, 6-7 różnych ekip i naprawdę logistycznie to trzeba było dobrze zaplanować, bo oni nie zawsze patrzyli drugim na ręce, żeby się zgrać. Na przykład jeżeli elektrycy nie skończą, to nie mogli hydraulicy wjechać, a na to wylewka. Wylewkę przekładaliśmy trzy razy, a termin na wylewkę anhydrytową załatwia się 3 miesiące wcześniej i panowie absolutnie nie mieli możliwości przełożenia. Nie wiem jak to się udało, że jednak przyjechali. Wyprosiłam jak już to stanęło, był dach, drzwi.

Mam doświadczenie ze słuchania o innych budowach, bo moi klienci w mojej byłej pracy bardzo często opowiadali, że już się budowali, więc wnioski moje są tylko takie – nie podjęłabym się budowy domu w Krakowie, ani nigdzie dalej. Nie mając możliwości, tak jak tutaj, że jedna ekipa przywozi drugą, druga trzecią. Oni się znają, wzajemnie ze sobą pracowali, dobrze im się razem pracuje, pilnują się wzajemnie i się przyjaźnią. Byłoby to dużo trudniejsze, bo gdyby ktoś podszedł do tej budowy tak jak do każdej innej, to by to nie powstało w tym terminie na pewno i byłoby tu mnóstwo budowlanych baboli.

Zakup działki pod budowę apartamentów z bali

S: Tutaj też trzeba dość mocno podkreślić, że projekt nie jest typowym projektem domu jednorodzinnego. Od bryły, po rozwiązania, po dodatki.

A: To się rodziło z czasem. Te działki były kupione lata temu. Bardzo dawno temu i do tego też jest historia na osobny program, jak to było. Ja tu przyjechałam jak miałam niecałe 20 lat. Tu było bardzo mało budynków wtedy i tutaj zapragnęłam mieszkać, na co moja rodzina zareagowała śmiechem. Fajnie jak 20 latka ma jakiś pomysł. I od tego czasu dreptałam w miejscu, żeby kupić te działki. Jak miałam pierwszą pracę w banku, to już dowiedziałam się od razu, kiedy będę miała zdolność kredytową. Od zawsze chciałam te działki kupić. Dziwne to jest, jak pomyślę sobie teraz po czasie, ale miałam bardzo duże ciśnienie na to miejsce.

S: Taką więź masz do tego miejsca.

A: Akurat nic innego nie wiedziałam, ale wiedziałam, że chcę tu. Na pewno tu. Ten projekt miał wyglądać inaczej. Tu był zaplanowany mały drewniany domek, właśnie taki, jak sobie ludzie budują tu po 150 metrów. To był plan od zawsze.

S: To też nie jest mały drewniany domek.

Jak plan na budowę domu przerodził się w budowę apartamentów z bali.

A: Tak, ale chodzi o to, że nie na wynajem i rodzinny. Taki po prostu, żeby sobie przyjeżdżać. Może 2 pokoje na górze dla gości, żeby ten dom zarabiał na swoje koszty. Taki był plan. Kolejne imprezy, spotkania z przyjaciółmi wniosły dodatkowe dwa domki. I tak to wyszło. Jeszcze mamy trochę w planie. Cieszymy się, że tak wyszło. Cieszę się, że nie mamy małego domku, tylko że możemy się dzielić z gośćmi. Proszę mi wierzyć. Radość naszych gości na wejściu, korzystanie ze SPA, wyjście na taras, robienie zdjęć i oznaczanie się na tych zdjęciach przez nich, sprawia nam dużą przyjemność, że możemy się tym podzielić.

S: Super. Poruszmy kwestię kominka. Mówiłaś, że jest zgłoszony do konkursu przez osobę, która to robiła. Widać przy nim koncepcję i odwagę.

Kominek w drewnianym domu

A: Robienie było samą przyjemnością. Z zdunem, z którym się poznaliśmy przez moją projektantkę na Facebooku, okazał się osobą równie utalentowaną co szaloną. Zawód powoli już ginący. Opowiedziałam mu jak miałoby to wyglądać i dostałam rysunek, który mnie zaskoczył, bo to było dokładnie tak, jak sobie wyobrażałam. Oczywiście ten projekt już jest piątą pochodną tego, co najpierw narysowaliśmy. To na początku miało być drzewo, bo my jesteśmy Dziejbą leśną. Miało być to związane z lasem, ale jak widać nie jest.

S: Podobny motyw w logo się przewija.

A: Tak, jest drzewo. W logo jest drzewo-kobieta. Miało być to bardzo leśnianowskie, a poszło w Gaudí’ego. Ale byliśmy zachwyceni robiąc te zmiany razem. Obydwoje. Nie wiadomo było kto się bardziej cieszy. Czy ja mówiąc o tym, czy on robiąc. Fajnie nam się razem współpracowało. To było bardzo twórcze.

S: Pewnie na co dzień taki fachowiec robi typowe kominki.

A: Tak mówił, że się cieszy, że wreszcie może zaszaleć i zrobić coś innego. Ja też się cieszyłam, że będę miała coś, co jest mi bliskie. On jest mój, zdecydowanie. Wiele rzeczy z mężem tworzymy razem. Można powiedzieć, że Paweł jest odpowiedzialny za wszelkie zdobienia, pomysły związane z wykończeniem. Natomiast kominek był mój od początku i biorę za to pełną odpowiedzialność. Jak wystartuje w konkursie i będzie ostatni to też będę szczęśliwa. Używam go cały czas, a nie muszę, bo mam tu ogrzewanie.

Niezwykłe dodatki

S: Widzę, że ma takie ładne wyjścia na powietrze.

A: Tak, to też było projektowane przez innego pana, który się tym zajmuje. Muszę przyznać, że przyjeżdżają tu inni zduni, żeby zobaczyć i między innymi robią tego zdjęcia, bo nie widzieli jeszcze projektowanych wylotów powietrza w kształcie liści. Dużo tu się podziało, a to jeszcze nie koniec. Widzimy się z moim ukochanym zdunem w grudniu. Mam kominek, jestem molem książkowym i melomanem.

Sprzęt grający na pewno będzie z tamtej strony, ale książki muszą gdzieś mieszkać. Stwierdziliśmy wspólnie, że żadna biblioteczka nie będzie tu pasować. To musi być kontynuacja. Mogę dać panu projekt, żebyście zobaczyli, jaką mam zaplanowaną szaloną biblioteczkę do tego. Nie wiem czy nie jest najpiękniejszym wykończeniem całej tej ściany.

S: Aż tak do bali?

A: Tak, do samego końca. Planowaliśmy to jeszcze na początku budowy i to jest kolejna rzecz, którą gdybyśmy robili na koniec, to byśmy na pewno nie mieli, bo na koniec już brakuje na wszystko. Wtedy jeszcze było grubo, w związku z czym ten kominek razem z biblioteczką, projektami, materiałami, wkładem jest wart około 45 tysięcy złotych.

S: Sporo, aczkolwiek efekt, którego nie da się ocenić.

A: Sporo, to prawda. Planując to miałam na uwadze, że ograniczamy się ze wszystkim w salonie do minimum, żeby nie zagracać powierzchni, w związku z tym to będzie główny element salonu, a nie telewizor. Jeżeli tak patrzeć pod tym kątem, to można powiedzieć, że skondensowaliśmy wszystkie inne meble w tym jednym. Meble zawsze można dokupić, a kominek dobudować już jest trudniej. Cieszę się, że z nami jest. Jest częścią naszej rodziny.

Koszty stanu surowego zamkniętego domu z bali

S: Wspominaliśmy o wykonawcach, który robili stan surowy zamknięty, czyli dach, okna, bryła budynku. Dalej to są już działania wasze i różnych ekip. Jesteśmy w stanie oszacować koszty stanu surowego zamkniętego? Zaznaczam, że ten projekt jest naprawdę nietypowy, w związku z tym różnice w poziomach, różnorodność bryły, więc nie można tego traktować jako wyznacznik.

A: Bez fundamentów, bo fundamenty to inna bajka. Płaciłam jednej firmie za fundamenty razem z domkiem, więc musiałabym zerknąć, bo nie jestem w stanie dokładnie oszacować, czy to było 180 czy 240.

S: Fundamenty to jest kwestia względna, bo tutaj też mamy teren bardzo ciężki.

A: To jest bardzo łatwo oszacować. My się nie pomyliliśmy. Tyle co mi policzył kierownik budowy w kosztorysie, a mieliśmy bardzo dokładny i to jest bardzo ważne mieć dokładny kosztorys zrobiony przez osobę kompetentną, która jest na miejscu, a najlepiej jest lokalna. Ta inwestycja jest również kredytowana na bardzo dużą kwotę, więc bank potrzebuje takich szacunków. My, biorąc kredyt, musieliśmy obliczyć wszystkie koszty, żeby wiedzieć na jakie kwoty będziemy mogli sobie później pozwolić, żeby to spłacać.

Mało kto ma w tym momencie wolne środki, żeby robić za gotówkę. Zresztą kredyty są tak tanie, że jest to nie przedsiębiorcze robić za gotówkę obecnie. Gotówka może pracować inaczej. Jeżeli chodzi o budynek, to też nietypowo dogadałam się z cieślami, ponieważ standardowo cieśla robią po prostu bale i wychodzą. Tutaj mieliśmy taką umowę, w której zawarliśmy stan surowy zamknięty, mając tu na myśli bale, dach, okna, parter, piętro i drzwi wyjściowe, czyli jedna sztuka założone. Oczywiście wszystkie tarasowe razem z oknami. Tu trzeba było się liczyć z wydatkiem rzędu 650-750 tysięcy złotych.

Dziękujemy za wyczerpującą rozmowę!

Nagranie w minutach:

00:00 Rozplanowanie powierzchni użytkowej.

03:40 Moje miejsce na ziemi.

04:23 Doradztwo profesjonalistów.

07:14 Odpowiedni dobór fachowców na wagę złota.

09:52 Zaczęło się od skromnych marzeń.

11:44 Kominek i biblioteczka.

14:33 Koszty.

Nazywam się Sławek Witiw i pomagam spełnić marzenie o własnym domu.

Pomagam budować ciepłe i trwałe domy z bali poprzez dzielenie się wiedzą na blogu oraz kanale YouTube, indywidualne konsultacje, wizyty na budowie czy webinary.

Dawka inspiracji na:

Bądź na bieżąco:

Podziel się wpisem:
Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on pinterest
Pinterest
Share on email
Email
Share on whatsapp
WhatsApp

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz więcej

Wpisy, które mogą Cię zainteresować: