Jak Zabezpieczyć Dom z Bali? Renowacja Domu z Bali, Uszczelnienie Kitem WoodChink

Renowacja domu z bali, przecieki, nieszczelności, jak rozwiązać taki problem? Uszczelnienie domu z bali kitem WoodChink.

Ten dom był już na moim kanale. Przeprowadziłem wywiad z jego właścicielami pokazując go w całej okazałości. Dziś chcę Ci pokazać jak przebiegała renowacja tego domu z bali. Powiem też dlaczego była konieczna, co zostało zrobione i dlaczego? Kiedy dom z bali trzeba malować i jak uporać się np. z nieszczelnościami, przeciekami? O tych i innych zagadnieniach powiem w tym nagraniu.

Zapraszam na film.

 

Częstotliwość konserwacji domu z bali z zewnątrz uzależniona jest od dość dużej ilości czynników np. od :

– usytuowania domu i działania na niego czynników atmosferycznych,

– samego projektu domu,

– rodzaju bali, ich kształtu, wielkości, poziomu gładkości powierzchni drewnianej, jak i zastosowanego gatunku drzewa,

– wysokości posadowienia domu (zwłaszcza pierwszych bali) od gruntu,

– jakości i typu zastosowanego środka konserwującego,

– staranności w wykonaniu impregnacji domu,

– koloru impregnatu itp.

Średnio przyjmuje się, że dom z bali z zewnątrz zabezpieczony typowym impregnatem, czy lakierobejcą nie będzie wymagał ponownego malowania przez 4 do 7 lat. Ten czas mogą skrócić czynniki, które działały i w tym domu:

– dom usytuowany jest na wzniesieniu, więc jest bardziej narażony na wiatry, zacinające deszcze i słońce. Wokół, zwłaszcza od strony zawiewnej nie ma drzew ani zabudowań,

– przy domu jest piaszczysta gleba, która w połączeniu z silnymi wiatrami w tej lokalizacji działa nieco,  jak papier ścierny,

– projekt ma trzy ściany szczytowe, które dodatkowo odsłaniają ściany balowe na działanie słońca, deszczu i wiatru. Ściana od wschodu, przysłonięta jest okapem, jak i drzewami zatem na niej wszelkie środki zabezpieczające najdłużej się utrzymują, co dodatkowo potwierdza to co powiedziałem wcześniej. Dobrze zabezpieczony dom z bali posiada okapy, które osłaniają bale. Oczywiście nie w każdym projekcie są one mile widziane z uwagi na aspekty stylistyczne, jednak warto być świadomym po co je się stosuje.

 

Jak rozpoznać kiedy dom z bali wymaga ponownej impregnacji?

Sprawa jest dość prosta, kiedy bale szarzeją i kiedy zamoczysz ścianę balową wodą ta wchłania się zamiast spływać. Widać to najlepiej po zmieniającej się barwie zmoczonej drewnianej elewacji. I to cała filozofia przy rozpoznaniu. Oczywiście są jeszcze przypadki konieczności zwalczania insektów, ale ten temat pozostawię na osobny film. Dodatkowo bale pękają o czym warto pamiętać. Na ogół te miejsca zabezpiecza się przy konieczności ponownego impregnowania domu. Można się pokusić  o wcześniejsze zabezpieczenie miejscowe pęknięć, zwłaszcza tych, które rozwarły się ku górze, a które mogą gromadzić wodę.

 

W przypadku prezentowanego domu Balowicze/właściciele tego pięknego domu z bali, poprosili mnie o poradę, gdyż problem był z przeciekami wody opadowej do wnętrza domu. Przy okazji chcieli poradzić się w kwestii ponownej impregnacji.

Dlaczego w ogóle przecieki miały tutaj miejsce?

W tym przypadku jest to  niestety wynikiem złej technologii budowy. Na tym uproszczonym rysunku widać, jak połączone są bale – za pomocą tzw. obcych piór. Podczas deszczu, w połączeniu z mocnym wiatrem woda opadowa silnie uderza w ściany. Przedostaje się na łączeniach do rowków wyciętych pod wspomniane obce pióra i wędruje często do środka domu poprzez połączenia w narożach domu, przy oknach, czy też drzwiach.

Nie mówię, że technologia obcych piór jest zawsze złym rozwiązaniem, ale przy tak ukształtowanych balach i kilku innych czynnikach problem z przeciekami to często kwestia czasu, a dodatkowo zdarzają się także przewiewy. Dużą rolę odgrywa tutaj poziom spasowania bali. Pewnym rozwiązaniem tego problemu byłby nieco inny kształt bali, wykrojone w ten sposób, aby górny bal nachodził na ten dolny, chociażby na tzw. zakładkę. Uproszczony przykład rozwiązania tego problemu przedstawia ta grafika. 4. Rozwiązanie problemu przecieków domy z baliPoprawę szczelności połączeń często stanowi także materiał izolujący np. pianki rozprężne, czy wełna owcza montowane pomiędzy piórami- elementami łączącymi.  Dokładniejsze rozważania na temat doboru technologii zostawię na inne nagrania. Tu chcę skupić się na tym konkretnym domu.

Moja wizyta na budowie miała miejsce już po tym jak właściciele zdecydowali się na własną rękę uszczelnić połączenia. Zastosowany preparat nie spisał się, przecieki miejscami nadal występowały, a sam kit nie trzymał się powierzchni. Powstał dylemat co w tej sytuacji robić dalej.

Stary uszczelniacz mimo, że nie poradził sobie z przeciekami bardzo mocno trzymał się powierzchni drewna. Jednym rozwiązaniem było mozolne i kosztowne szlifowanie całego domu, tak, aby móc trwale zastosować nowy, elastyczny preparat uszczelniający. Opcjonalnie można by było rozważyć tzw. piaskowanie bali, ale to zabieg jest jeszcze bardziej kosztowny, a do tego potrafi mocno zabrudzić, a nawet uszkodzić teren wokół ( roślinność, kostka brukowa itp.).

W tym miejscu myślę, że warto zaznaczyć w formie przestrogi dla innych, że pozornie prosta naprawa połączeń bali może przynieść znacząco więcej kosztów w konsekwencji. Zaaplikowany przez właściciela domu uszczelniacz spowodował, że ściany trzeba było szlifować. Bardzo kosztownym byłoby całkowite oszlifowanie domu tak, aby móc zastosować transparentny (nie w pełni kryjący) impregnat. Piaskowanie odpadło ze względów, o którym wspomniałem, a tylko ta metoda w dość krótkim czasie ściągnie wcześniej zaaplikowany kolor z bali.

Optymalnym rozwiązaniem było zatem niezbędne minimum. Ściągnięcie starego uszczelniacza, tak, aby odkryć strukturę drewna, do której przyczepi się nowy kit oraz zastosowanie impregnatu w pełni kryjącego, który to wyrówna różnice kolorystyczne. W tym celu przez rozpoczęciem renowacji wykonaliśmy próby na ścianie, tak aby właściciele dokładnie zobaczyli na małym kawałku domu efekt końcowy. Próba pokazała, że na początkowo wybranym bardzo jasnym kolorze, bliskim bieli, bardzo szybo było widać pył i piasek nawiewany z okolicy. Dzięki temu decyzja o barwie, jaką ostatecznie dom został pomalowany była bardzo przemyślana.

 

Zatem wracając do przebiegu renowacji, decyzja padła na szlifowanie. Po tym zabiegu oczyszczony z pyłu dom,  wraz ze zdemontowanymi listwami wokół okien i drzwi, nadawał się do zaaplikowania masy WoodChink, którą też sam mam w swojej ofercie, gdyż uszczelniacz ten znam od lat i wiem, jak dobrze się spisuje w boju. Rozwiązuje problem przecieków, czy nieszczelności na połączeniach w domach z bali. Niestety duża część domów z bali wykonywana jest przez osoby, firmy nierzetelnie. Takie domy, często wymagają doszczelnienia. Dla jasności mojego przekazu, domy z bali mogą być szczelne i takie są, ale tylko te dobrze wykonane w odpowiedniej technologii! W opisie tego filmu, załączyłem link do artykułu, w którym je opisuję.

Montaż WoodChink rozpoczynamy od przyczepienia do połączeń pianki, która sprawia, że uszczelniacz pracuje wraz z balami. Bez tej pianki kit mógłby popękać przy dużych naprężeniach. Uszczelniane są poziome połączenia bali, wokół okien, w narożnikach i przy belkach stropowych, w miejscach, gdzie najczęściej, przy nieprecyzyjnie wykonanym domu pojawiają się nieszczelności. Zastosowany w tym domu WoodChink jest biały, najbardziej zbliżony kolorystycznie do docelowej barwy elewacji. W tym przypadku nie ma to większego znaczenia, gdyż farba na dom będzie w pełni kryjąca, dlatego też elewacja nie musiała być w pełni wyszlifowana do jednorodnego koloru.

Zaznaczę, że odpowiednio, regularnie zabezpieczany dom wymaga tylko odświeżenia wierzchniej warstwy koloru bez konieczności szlifowania całej elewacji. Taki proces spokojnie każdy właściciel domu z bali zrealizuje we własnym zakresie i stosunkowo niewielkim kosztem.

 

Aplikacja woodchink także nie należy do trudnych, ale wymaga nieco staranności i zastosowania się do zaleceń producenta dostępnych chociażby na www.WoodChink.pl

Masa wyciskana jest za pomocą ręcznego pistoletu w opakowaniach tak jak typowy sylicon, albo w bardziej ekonomicznych kiszkach, do których niezbędny jest odpowiedni pistolet. WoodChink wygładza się najlepiej metalowymi szpatułkami o zaokrąglonych końcach na mokro. Powstałe zacieki ściągamy bawełnianą szmatką. Piaskowa struktura uszczelniacza sprawia, że ten bardzo pasuje estetycznie do elewacji drewnianej, nie wygląda sztucznie. Preparat dostępny jest w kilku kolorach oraz nadaje się do malowania. Na temat zalet i szczegółów dotyczących aplikacji stworzyłem osobny filmik.

Woodchink kit uszczelniacz do domów z bali

 

Do malowania elewacji przystąpiliśmy po kilku tygodniach od aplikacji WoodChink. Masa ta dość długo schnie. W dotyku twardnieje już po kilku godzinach, ale malować ją można najlepiej po 2-4 tygodniach od aplikacji, czas ten mocno uzależniony jest od pogody. W tym przypadku zastosowaliśmy impregnat firmy Teknos, który z mojego doświadczenia utrzymuje ochronną powłokę przez kilka lat, a też nie kosztuje krocie. Okres, po którym można malować uszczelniony dom zależny jest przede wszystkim od temperatury i wilgotności powietrza. W suche lato WoodChink spokojnie w pełni wysycha w kilka dni. W chłodną i mokrą jesień może to potrwać nawet 4 tygodnie i więcej.

Po zabezpieczeniu otworów okiennych i drzwiowych oraz podłoża tuż przy domu przystąpiliśmy do malowania. To wykonaliśmy przy użyciu tłokowego agregatu malarskiego, który bardzo precyzyjnie aplikuje impregnat na ścianę. Dzięki temu, dokładniej dociera się do wszelkich zakamarków, czy pęknięć w balach. Nie można mylić tego urządzenia z typową, marketową sprężarką powietrzną, której siła i metoda aplikacji jest nieporównywalnie gorsza. Po aplikacji agregatem farba niezwłocznie  dodatkowo wcierana jest pędzlem. Wszystko po to, aby dokładnie pokryć strukturę bali. Chłonność drewna jest różna np. wokół sęków, czy na końcach bali, tam gdzie widać słoje. Chociażby z uwagi na tą różnicę w strukturze bali, rozcieranie pędzlem daje gwarancję dobrze rozprowadzonej powłoki ochronnej. Elewacje kolorem malujemy 2 krotnie.

Po skończonych pracach malarskich montujemy listwy wokół okien i drzwi. Pamiętaj, że górną deskę nad oknem warto dodatkowo uszczelnić, tak, aby zaciekająca woda po ścianie nie wpływała pod nią i na okno. Uszczelnienie można dokonać chociażby także masą WoodChink lub też na rynku dostępny jest środek firmy Soudal o nazwie Soudaseal 240fc, niestety dostępny tylko w 3 kolorach (biały, szary i czarny). Jest to środek bardziej przypominający gumę w nieco płynnej masie.

Tak uszczelniony i zabezpieczony dom będzie przez lata cieszył oko jak i portfel właścicieli. Uszczelnienie domu z bali WoodChinkiem znacząco przyczynia się do poprawy szczelności domu, a co za tym idzie do zmniejszenia kosztów ogrzewania. Uszczelnienie domu można także przeprowadzić od wewnątrz domu.

Dajcie znać w komentarzu, jak Wam się podoba efekt finalny.

 

podpis imienny z uśmiechem, domy z bali, jak budować? baleidetale.pl

Nazywam się Sławek Witiw i pomagam spełnić marzenie o własnym domu.

Pomagam budować ciepłe i trwałe domy z bali poprzez dzielenie się wiedzą na blogu oraz kanale YouTube, indywidualne konsultacje, wizyty na budowie czy webinary.

Dawka inspiracji na:

Bądź na bieżąco:

Podziel się wpisem:
Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on pinterest
Pinterest
Share on email
Email
Share on whatsapp
WhatsApp

dodaj komentarz

Zobacz więcej

Wpisy, które mogą Cię zainteresować: