Jak zarabiać na domu z bali? Apartamenty z bali & SPA – wywiad z Anną Dziejba cz. 1

Jak wybudować apartamenty z bali i połączyć biznes z własnym wymarzonym domem? Anna Dziejba – właścicielka Dziejba Leśne Apartamenty & Spa dzieli się z nami swoim doświadczeniem udzielając wywiadu, który miałem przyjemność przeprowadzić.

Jeśli nie masz ochoty oglądać video poniżej znajdziesz pełną transkrypcję tekstu

Wprowadzenie

Sławek: Aniu, dziękuję Ci, że mimo pory i mimo tego, że jest niedziela z zgodziłaś na spotkanie i znalazłaś czas dla mnie i dla moich widzów, aby porozmawiać o… Właśnie. Jak to nazwać?

Ania: O naszym domu, tak?

S: Dom, chata, agroturystyka, gospoda? Różnie nazywają.

Dziejba Leśne Apartamenty & Spa – apartamenty z bali.

A: Nazywamy się Dziejba Leśne Apartamenty & Spa. Ciężko było to zebrać wszystko w jednym. Najchętniej to chciałam jedną nazwę wymyślić, jeden wyraz, ale jednak musi to mieć wydźwięk, musi to wszystko w sobie zawierać, więc tak się nazywamy. Jesteśmy w Jaworkach. Jaworki są zaraz za Szczawnicą, więc w przepięknym malowniczym miejscu.

S: Potwierdzam. Dojeżdżając widziałem, jak jest tu pięknie. Przed naszą rozmową zaczęłaś mówić o lokalnej architekturze. Jak już mówimy o Jaworkach, to może dokończmy ten temat.

A: Zaznaczam, że to jest moje zdanie, bo w każdym małym miasteczku są różne animozje. Mogę powiedzieć jako osoba, która jest stąd. Mieszkałam tutaj przez 30 lat, później wyjechałam do Krakowa, jak większość ludzi wyjeżdża, za pracą. Jeździłam po całym świecie. Pracowałam w Nowym Jorku, pracowałam w Londynie. Różne profesje, zupełnie różne profesje i też zawodowo.

Generalnie pracowałam całe życie w finansach. Moje spojrzenie jest też trochę inne niż lokalsów, którzy są tu cały czas. Natomiast uważam, że fantastycznie stało się, że w związku z ustawą w 2005 roku mogli zgłosić się dawni właściciele po swoje ziemie tutaj. Jest to rodzina Stadnickich, oni nazywają się tu Mańkowscy. Kiedyś hrabia Stadnicki miał większość miasteczka Szczawnica, tak jak – nie wiem czy wszyscy wiedzą – kiedyś Zakopane było kurortem rodziny hrabiowskiej. Teraz nie jestem pewna której, można sobie wpisać w Google.

Odrobina historii o regionie apartamentów z bali

S: Ich wpływ tutaj na tyle są duże tak? na tyle byli w posiadaniu tej ziemi?

A: Według mnie to miało taki wpływ, że tak tworzyły się najpiękniejsze miasteczka w Tyrolu, tak tworzyło się Zakopane dawnych czasów, czyli kurort dla bogatych ludzi czy elit społecznych, bo tak to było na samym początku. Tak też kiedyś powstała śliczna Szczawnica. Na szczęście nie mieliśmy już tego etapu, co niektóre miasta, czyli Krynica, Zakopane, że zostaliśmy zabetonowani.

W dobrym momencie, kiedy Polacy zaczęli przedsiębiorczo się zachowywać, czyli te lata 90-te, 2000, w początkach 2005 ta rodzina tu wróciła i zaczęli wykupywać swoje majątki, inwestować bardzo duże środki w Szczawnicy. Krótko ujmując, podoba mi się kierunek, bo można iść w kwatery prywatne za 25 złotych z toaletą na korytarzu – i tak poszło Zakopane na początku lat 2000 i teraz bardzo tego żałują, bo są zadeptani – a można było, tak jak tu, pójść w średniego i zamożnego klienta, czyli w noclegi powiedzmy 100 złotych plus. Na pewno ludzi jest mniej, bo te hotele nie są 500 osobowe, tylko są na przykład butikowe. Mamy tutaj jako jedyni w tym regionie 5-cio gwiazdkowy, przepiękny zresztą w środku, hotel Modrzewie z fantastyczną knajpą. Dla małego miasteczka 5-cio gwiazdkowy hotel, to jest coś. Następny jest w Zakopanem, a następny to nie wiem, pewnie w Krakowie.

S: Zresztą tutaj to wnętrze też już dużo zdradza.

Układ domu pod apartamenty z bali

A: My mamy tutaj połączenie, fuzję dwóch smaków, czyli z jednej strony tradycji góralskiej, bo tak jak powiedziałam – jestem stąd, jestem instruktorem narciarskim, jestem ratownikiem GOPR, więc przesiąkłam od małego tą ziemią, śniegiem, wspaniałymi ludźmi, którzy tu mieszkają, bo to też trzeba wiedzieć, że ludzie zamieszkujący te tereny, te miejscowości są bardzo serdeczni, gościnni, mili, więc tym się przesiąka. Tutaj wszyscy są uśmiechnięci.

S: Słyszę, że bardzo dobrze się wkomponowujesz, bo Ciebie jest raczej pełno wszędzie. Dużo robisz na co dzień. To widać.

A: Tak, robię dużo różnych projektów. Z jednej strony fuzja tradycji, a z drugiej strony – zamarzyliśmy sobie z mężem mieć taki dom, w którym byśmy się czuli jak na wakacjach. To ma być nasz dom – śmiejemy się – z bali Bali. Jest dużo w tym apartamencie. Ten dom z bali składa się z trzech pięter. Mamy podziemie, gdzie jest Spa. Mamy parter, w którym teraz się znajdujemy. To jest nasz apartament 140 metrowy, który docelowo będzie na wynajem. Na górze 5 apartamentów dla gości.

S: Każdy niezależny.

A: Tak. Co jest charakterystyczne tutaj i co się udało cieślą również wykonać, to po pierwsze – projekt jest nietypowy, bo zazwyczaj domy góralskie, czyli domy drewniane są robione z jak najmniejszymi oknami, również charakterystycznymi. Można się przejechać zobaczyć po wielu miejscowościach. Malutkie oka przecinane w poprzek.

S: Obecnie też trend się zmienia. Każdy inwestor chce duże okna.

Projekt domu pod apartamenty z bali

A: Tak. Ja chciałam duże. Tutaj było zonk z projektantami i potem z cieślami, czy da się w ten sposób aż tak tyle tych przestrzeni zrobić. To się udało. Oczywiście cieśle po otrzymaniu projektu przerobili się go. Byli kilka razy z Zakopanem u architektów i go przerabiali, natomiast udało się osiągnąć to, o czym marzyłam, czyli kamień spotyka się z drewnem. Spotykają się kamień, drewno, szkło. Taki był mój zamysł tego wszystkiego. Tam, gdzie jest ciemno, ma być ciemno – czyli spa, delikatne, przygaszone światełko, nastrojowa i ciepła muzyka. Tam, gdzie ma być energetycznie, muszą wpadać promienie słońca i ma być jasno. To się nam udało osiągnąć. Bardzo ważne są detale.

S: Których jest tu i będzie coraz więcej. Niespotykanych detali.

A: Tak, robimy je sami. Wymyślamy je wspólnie z mężem. Wykończenia, różnego rodzaju rzeźbienia. Szukamy inspiracji na całym świecie. Oczywiście bardzo mocno czerpiemy z lokalnej tradycji, bo nie chcemy odstawać jako dom, który sobie wymyślił, że będzie miał palmę na środku przed domem. Nie, to wszystko ma grać.

S: Bywały takie.

A: Tak ja uważam, że nie ma co tak na siłę w świat uciekać. Ze świata wróciliśmy. Bardzo nam się wszędzie podoba. Lubimy podróżować, ale najlepiej czujemy się tutaj. W związku z czym rzeźbimy tradycyjne góralskie, można powiedzieć totemy, bo ja to tak nazywam, ale dodajemy też trochę od siebie. Na przykład rozetę w przepięknych kwiatach. Takiej nikt nie spotka, bo sami to zaprojektowaliśmy. To się pojawia w różnych miejscach naszego domu. Oprócz tego mieliśmy przyjemność mieć tu wspaniałych artystów, zdunów i mozaikarzy, co widać na przykład na kominku. Mamy pięknie zdobiony komin i to są wszystko ręcznie robione rzeczy i to naprawdę krok po kroku upiększa każdy dom.

S: Pochwaliłaś się, że jest zgłoszony do konkursu.

A: Tak, jest zgłoszony. Nawet jeszcze nie wiem kiedy się odbędzie. Muszę się dopytać naszego szanownego Pana Waldemara, kiedy to będzie.

S: Zduna, tak?

A: Tak. Ciekawa jestem, jakie będą losy tego kominka. Nie jest to stereotypowy kominek, a już na pewno nie z domu góralskiego.

Projekt gotowy czy indywidualny?

S: Raczej nie muszę zadawać pytań typu: skąd projekt, koncepcja, ponieważ jesteś na tyle charakterystyczną osobą, tak dużo Cię w różnych dziedzinach, że myślę, że jest to projekt indywidualny. Gotowy projekt do Twojej osoby by nie pasował.

A: To jest projekt indywidualny. Robiliśmy od zera, wspólnie z architektami przez pół roku. Wszystkim powtarzam, że bardzo ważne jest, aby mieć dobrego architekta, bardzo ważne jest mieć dobre ekipy.

S: Doświadczonego przy domach z bali?

A: Tak, był doświadczony, bo jest z Zakopanego, więc musiał być i jest. Sprawdziłam sobie zresztą to. To był architekt z polecenia mojego przyjaciela. Warto się tym zainteresować dużo wcześniej, niż chcemy mieć dom, bo do projektantów są kolejki. Na rozpoczęcie projektu czeka się czasami rok. Ja nie miałam takiego problemu.

S: Nie zawsze, ale zdarza się.

A: Zdarza się, jak jest dobry architekt. Naprawdę są zakolejkowani. I tu chciałabym głośno podkreślić, że najgorzej jest z cieślami. Na Podhalu brakuje ekip ciesielskich. Oni wyjechali za granicę, więc jeżeli – szanowni państwo – chcecie mieć dom z bali, to gwarantuje Wam, zaczniecie dwa lata wcześniej szukać ekipy, żeby sobie zabukować termin. Ja miałam znowuż szczęście. Wpisaliśmy się w lukę u firmy Gold Wood. Zrobiliśmy razem z nimi dom i wpisaliśmy się w ich lukę pomiędzy jednym projektem a drugim, ponieważ inwestor nie dostał pozwolenia na czas. Bardzo się z tego ucieszyłam. W między czasie mogli się zająć naszym projektem.

S: Jaki to był projektant?

Projektant apartamentów z bali

A: Firma AMAR. Biuro Architektoniczne z Zakopanego. Polecam choćby z tego względu, że jeszcze nigdy nie miałam przyjemności – a zawodowo pracowałam z różnymi ekipami – pracować z ekipą architektów składającą się z ojca, żony i syna. Wszyscy są architektami i pracują we trójkę. Wspaniała sytuacja. Proszę sobie wyobrazić, że głowa rodu ma swój punkt widzenia, ale żona doradziła, że jedna kuchnia powinna być z tej strony. Ja chciałam mieć z tej strony. Wytłumaczyła mi dlaczego, jaki ma wpływ słońce. Wschód słońca powinien być w sypialni, o czym w ogóle nie wiedziałam. Nie jest to też taką oczywistością. Różnie ludzie robią i różnie sobie życzą.

W każdym razie przeprojektowała nam układ pomieszczeń. Pan zajął się bryłą, a my z panią projektowałyśmy układ pomieszczeń. Dużo rzeczy wyszło w międzyczasie, na które pani zwróciła mi uwagę. To były bardzo cenne uwagi. Myślę, że mężczyźni akurat na tym się nie skupiają, więc fajnie mieć kobietę w teamie. Do tego był syn, Pan Konrad, który tworzył wszystkie wizualizacje i tu wjeżdżał powiew młodości. Mieliśmy czasami pomysły, żeby jakieś ścianki zrobić murowane, pan architekt mówił, że może niekoniecznie i tutaj zaczynały się debaty. To jest bardzo cenne w sumie mieć 3 architektów w 1. Także polecam! Architekci ważna rzecz.

Koszty projektowania apartamentów z bali

S: Ten projekt nie wydaje się być ze średniej półki budżetowej, tylko raczej z rozmachem. Możemy zdradzić koszty projektowania tego domu? Mówimy o 3 fachowcach, więc usługa dosyć luksusowa.

A: Płaci się za jednego. Ja nie mam pojęcia, że ich jest troje. Ja spotykam się z Panem Rafałem. Fajnie, że w ten sposób pracują, bo to bardzo wartościowe. Gdy dowiadywałam się o koszty architektów, jeżeli chodzi o tego typu budowlę, bo myślę, że każda ma swoją specyfikę, to można się spodziewać wydatku rzędu 80 do 200 złotych za metr. Po pierwsze projektowali mi dom oraz dwa domki i cały teren dookoła. Wszystkie pozwolenia, przyłącza, gazu. To było genialne, ponieważ ja bym tego chyba nigdy nie zrobiła w ten sposób tak dokładnie i tak dobrze. Nie miałam żadnych problemów w trakcie budowy, że nagle coś wyszło, że nie mamy na przykład gazu w odpowiednim miejscu.

Pozwolenie na budowę

S: Przy okazji pociągnęli temat pozwolenia na budowę?

A: Oczywiście. Dzięki pewnej ręce pana architekta i dużemu doświadczeniu dostaliśmy bardzo szybko pozwolenie. Dostałam pozwolenie w lutym, a spodziewałam się go w czerwcu. Nie miałam w ogóle pomysłu. Mówimy o 2019 roku. Wracając do ceny. To była kwota rzędu 110-120 złotych za metr. Bardzo rozsądna cena w stosunku do doświadczenia i tego wszystkiego, co powiedziałam.

S: W konsekwencji potem budowa inaczej przebiega, bo od projektu wszystko się zaczyna.

A: Tak. Wszystko było zorganizowane. Ja naprawdę nie musiałam o tym myśleć. To było genialne. Dzięki czemu udało nam się dzisiaj mieć ten dom. Podejrzewam, że gdyby nie te wszystkie sploty wydarzeń, które się wydarzyły, to by to w ogóle nie powstało. To już zupełnie inna historia. Także fajnie, że zaczęliśmy i to wyglądało tak, że zaczęłam szukać z powrotem ekipy. Powiedzieli, że są raczej zajęci, ale spotkaliśmy się, aby chociaż zobaczyli projekt. Zapewniałam, że jest piękny i zrobią coś, czego nigdy nie robili.

Obawiali się, czy dadzą radę i czy chcą to zrobić. Udało mi się chłopaków namówić. Nie było łatwo. Panowie są bardzo chętni do pracy, tylko to było trochę wyzwanie. W każdym razie chłopaki się podjęli tego tematu i bardzo szybko skontaktowali się z architektami, nanieśli zmiany i zaczęli robić ten projekt. W czerwcu 2019 roku wystartowali. Tutaj w międzyczasie załatwiłam szybko ekipę do fundamentów, co było bardzo trudne.

We wrześniu ekipy cieśli zaczęli zwozić bale i zaczęli składać. Najpierw robi się ten dom z bali u siebie na placu, tam się rzeźbi fragmenty. Następnie dopiero się go przywozi i składa na miejscu. Po 4 miesiącach dom zjechał tutaj i zaczął być składany. Jak ktoś chce dokładnie prześledzić, można to zobaczyć na naszym Facebooku, bo wrzucałam filmy. Można się cofnąć w historii na Facebooku i zobaczyć. Do listopada mieliśmy już parter i położone bale do samej góry. W listopadzie zaczął robić się dach. Bardzo szybko. Zresztą ta sama ekipa. Miałam umowę na stan surowy zamknięty.

Jak długo trwała budowa apartamentów z bali?

S: Okna, poszycie i bryła.

A: Tak. Łącznie ze ścianami działowymi na górze i podłogami.

S: Które są z bali czy w szkielecie?

A: Szkieletowe, bo tam już z bali to by było dosyć ciężko, bo mamy dosyć dużo tych ścianek, ponieważ jest 5 apartamentów. Łazienki i inne pomieszczenia, więc to trochę skomplikowane. Zaczęliśmy budowę w czerwcu, listopad, grudzień jesteśmy pod dachem, wjeżdżają okna parterowe, więc my w styczniu zostaliśmy tu na pierwszą noc. Po pół roku. To był hit i ogromna radość. Jeden pokój ogrzewany farelką, bez łazienki, ale u siebie. Później już bardzo szybko wszystko szło.

S: Który pokój był tym wybranym?

A: Pierwsza sypialnia. W styczniu wjechały okna na górze, drzwi były.

S: Zamieszkaliście jeszcze, jak u góry nie było okien?

A: Tak, nie było.

S: W tak zimnych rejonach.

A: To był hit! Straty ciepła były kosmiczne. Tutaj wtedy wykładała się podłoga i uruchomiliśmy od razu podłogówkę. Poszło w eter kupę tego, ale tak czy siak trzeba było przegrzać trochę dom. Uwaga bardzo ważna, którą dostałam od cieślów i powiem tłustym drukiem. Zabroniono nam robić duże różnice temperatur. Jeżeli na zewnątrz jest -20, to my nie możemy tu mieszkać i mieć +20. Na szczęście mieliśmy zimę około 0, -3, -5, jak tu byliśmy. Nie było mrozów, w związku z czym tutaj panowała u nas temperatura typu 18 stopni i było OK. Byliśmy tylko w weekendy, więc dom stał w chłodzie.

S: Pewnie mówili też o skokach temperatur, żeby ich nie robić.

A: Tak, nie robić różnic i skoków. My tutaj byliśmy tylko na weekendy, bo pracowaliśmy, więc dom głównie był w chłodnym. Tak ma być. W ogóle dom z bali powinien rok postać. Co najmniej rok, a tradycjonaliści mówią, że 2-3 lata. Dawniej jak się budowało domy z bali to 3 lata stało. Miało go przewiać.

Jakich bali użyto do budowy apartamentów?

S: Dawniej bale czekały z ojca na syna.

A: Tak. I słuszne, żeby były dobrze przeschnięte.

S: Tak, wtedy też inaczej się budowało. Ale teraz znaleźć firmę, która ma 10-15 lat przesezonowane.

A: Zwracam uwagę, jak będziecie budowali sobie dom. Pamiętajcie o tym, żeby w umowach zawrzeć certyfikowane drewno.

S: Słuszna uwaga.

A: Tak, to było ważne. Ja takie mam. Trzeba zapytać dokładnie ekipy, ale wydaje mi się, że było sprowadzane z Karkonoszy, bo takich szerokich bali, czyli 50-tek, w niektórych miejscach 60-tek już nie ma. Na pewno w okolicy nie ma. To też trzeba swoje materiały upolować. Najlepiej znowu zacząć odpowiednio dwa lata wcześniej, bo ono musi się co najmniej dwa lata suszyć.

S: Swoje materiały to dobrze też przez firmę od razu. Jeszcze na Podhalu, Zakopane jest więcej firm, do których jak się dostarczy materiał, to oni zrobią.

A: Nie miałam swojego materiału. Chodzi mi tylko o to, że nawet dwa lata wcześniej, jak się rezerwuje ekipę, to też trzeba ten temat poruszyć, żeby oni zarezerwowali materiały. U nas było oczywiste. Od razu mnie o to zapytano, ale może nie dla każdego jest to oczywiste, żeby potem nie było nieporozumień.

S: Inaczej troszkę wygląda sprawa, jak się buduję dom z bali całkowicie suszonych komorowo. To troszeczkę inna sprawa.

Nagranie w minutach:

00:00​ Wstęp.

01:26 Lokalna architektura.

04:10 Wnętrze. Fuzja dwóch smaków.

06:46 Oryginalne detale.

08:55 Czy architekt musi być doświadczony przy domach z bali?

12:50 Ile kosztuje projekt?

14:55 Etapy budowy domu z bali.

17:33 Różnice i skoki temperatur.

Koniec części pierwszej

Koniec części pierwszej

Już 24.03.2021 premiera części drugiej wywiadu.

Zapraszam do subskrypcji kanału na YouTube https://www.youtube.com/c/BaleiDetalepl

Nazywam się Sławek Witiw i pomagam spełnić marzenie o własnym domu.

Pomagam budować ciepłe i trwałe domy z bali poprzez dzielenie się wiedzą na blogu oraz kanale YouTube, indywidualne konsultacje, wizyty na budowie czy webinary.

Dawka inspiracji na:

Bądź na bieżąco:

Podziel się wpisem:
Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on pinterest
Pinterest
Share on email
Email
Share on whatsapp
WhatsApp

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz więcej

Wpisy, które mogą Cię zainteresować: